do Kotlin Pięciu Stawów

Był piękny plus bezchmurny czerwcowy dzień – kapitalny na pierwsze wstąpienie na nasz cel-marzenie-Rysy. Co do jednego spośród psiapsiółą Misią preparowałyśmy się do przystępu ostatecznego 6 dni podwyższając poprzeczkę tak tak spośród pór na godzinę, pokonując swoje niekorzyści, przemęczenie, żal, choć mając w transformacyj ładne widoki zaś satysfakcję nie aż do opowiedzenia. Dzień pierwej przystąpił do nas współpracownik, jaki niemalże od chwili razu rozpoczął widzieć leciwą kontuzję kolana, lecz my nie powstrzymywałyśmy przystępu, oraz Paweł zaskoczył spośród nami. Gdy trafiliśmy do Czarnego Przegubu także dojrzeliśmy ślad, jaki oprowadza na Rysy, migiem rezygnowaliśmy w udanie się naszej eskapad. Śnieg, sypać iżby się zdołało, spoczywał na całej długości trasy, aliści poczęstowaliśmy decyzję, iż obejdziemy bajoro, zajdziemy do zwierzchniego kataru również w każdym razie dojrzejemy, na sposób owo oczekuje z bliska. W ów wybieg – rozrzewniając się co chwila potem – weszliśmy na wysokość Buli pod spodem Rysami i … kumpel ogłosił, że opuszcza, gdyż wkroczyć wpisze, jednakowoż nie zemrze. Ogromnie się rozwścieczyłam, bo aktualnie uwierzyłam, że istnieję w stanie nabyć najwyższy punkt, że istnieje w zasięgu moich możliwości. Do tego stanowiła wymarzona aura. Obojętni rozpoczęliśmy do wstania 🙁 Żeby dwadzieścia cztery godziny nie był do końca skonany, poszliśmy aż do Kotlin Pięciu Stawów za pomocą Świstówkę. Tam upływaliśmy eskapadę sióstr klasztornych.Wieczorem ogółem z Misią – wiedząc, iż niestety sąsiadującego dnia nieznacznie pogorszy się pogoda – uradziłyśmy, iż napadamy Rysy od momentu strony słowackiej. Ścieżki rowerowe w szczawnicy

 

Comments are closed.