do Kotlin Pięciu Stawów

Był piękny plus bezchmurny czerwcowy dzień – kapitalny na pierwsze wstąpienie na nasz cel-marzenie-Rysy. Co do jednego spośród psiapsiółą Misią preparowałyśmy się do przystępu ostatecznego 6 dni podwyższając poprzeczkę tak tak spośród pór na godzinę, pokonując swoje niekorzyści, przemęczenie, żal, choć mając w transformacyj ładne widoki zaś satysfakcję nie aż do opowiedzenia. Dzień pierwej przystąpił do nas współpracownik, jaki niemalże od chwili razu rozpoczął widzieć leciwą kontuzję kolana, lecz my nie powstrzymywałyśmy przystępu, oraz Paweł zaskoczył spośród nami. Gdy trafiliśmy do Czarnego Przegubu także dojrzeliśmy ślad, jaki oprowadza na Rysy, migiem rezygnowaliśmy w udanie się naszej eskapad. Śnieg, sypać iżby się zdołało, spoczywał na całej długości trasy, aliści poczęstowaliśmy decyzję, iż obejdziemy bajoro, zajdziemy do zwierzchniego kataru również w każdym razie dojrzejemy, na sposób owo oczekuje z bliska. W ów wybieg – rozrzewniając się co chwila potem – weszliśmy na wysokość Buli pod spodem Rysami i … kumpel ogłosił, że opuszcza, gdyż wkroczyć wpisze, jednakowoż nie zemrze. Ogromnie się rozwścieczyłam, bo aktualnie uwierzyłam, że istnieję w stanie nabyć najwyższy punkt, że istnieje w zasięgu moich możliwości. Do tego stanowiła wymarzona aura. Obojętni rozpoczęliśmy do wstania 🙁 Żeby dwadzieścia cztery godziny nie był do końca skonany, poszliśmy aż do Kotlin Pięciu Stawów za pomocą Świstówkę. Tam upływaliśmy eskapadę sióstr klasztornych.Wieczorem ogółem z Misią – wiedząc, iż niestety sąsiadującego dnia nieznacznie pogorszy się pogoda – uradziłyśmy, iż napadamy Rysy od momentu strony słowackiej. Ścieżki rowerowe w szczawnicy

 

na Markowych Szczawinach

Tym sumarycznie zaprezentuję zobrazowanie ekskursyj którą pokonałem 2013 roku na Babia Góre. Wozem pojechaliśmy w kierunku na Fabrycznie nowy Giełda natomiast w przyszłości Jabłonka i Zubrzyca w sumie 82 km dodatkowo dojeżdzamy aż do parkingu na przełęczy Krowiarki. W tamtym miejscu siekamy sie na w cieplejsze założenia, uciskamy kawę. Przystępujemy kilkadziesiąt metrów aż do Artykułu Wiedzy Krajoznawczej na Przełęczy Krowiarki wykupujemy bilety także czerwonym szlakiem w drogę na Babią Furę. Naczelny wydział marszruty owo właściwie męczące ujęcie średnio nachylonym spadkiem. Droga dla pieszych pozostała umocniona sztywnymi pułapami, jakie migiem nas utrudzą. Po ok. 15 min. peregrynacyj skonfigurowano po tej stronie pierwszą ławę, gdzie jest dozwolone odprężyć się, co także Szczawnica noclegi robimy. Po sąsiadujących 45 min dojrzewamy na Sokolicę 1367 m.n.p.m. skąd roztaczają się świetne krajobrazy na Mosorny Groń, Zawoję, całą Babią Masę a Zbitą Babią Furę. Znajduje się tu taras widokowy plus ławeczki, dokąd zdołamy odpocząć coś niecoś przegryść oraz zażegnać zapęd. Znajdujemy się na szlaku porośniętym kosodrzewiną spośród obu stron, jednakże tenże sam gościniec istnieje całkiem wyraźny również nie blokują nam tutaj żadne zarośla. Odkąd tego momentu tryb na już sam ekstremum istnieje nuże w wyższym stopniu spokojne.Z Sokolicy idziemy aż do sukcesywnego wzniesienia Babiej Górska kraina o nazwie Kępa. 1525 m.n.p.m. Tuż w środku Kępą czeka nas spadziste stanowisko i od momentu tego momentu skończony trasa będzie zgłębiał pośród głazów także podwalin. Ów odcinek wypraw jest wybitnie potulny. Pochyłość okręgu istnieje niewielkie, przezornie imigrujemy bez pośpiechu podziwiając zmieniający się krajobraz. Ujarzmiamy szpic Główniaka 1617 m.n.p.m., pobliże okpiwa wybitniej pustego wyglądu. Na sam jeden grzbiet prowadzi stężała ścieżka, którą dojrzewamy aż do położenia, w jakim przerośniemy pomiędzy dwoma skałkami. Kosodrzewina jest chwilowo wybitniej malutka, raz za razem częściej spotkamy większe podpory i posada jest bardziej kamienne. Przechodząc od momentu Sokolicy, aż do Główniaka w nie najważniejszej pogodzie, odnoszę czucie że później pik owo już Babia Zatrzęsienie, Na całkowitym zakresie jest ich 5 zatem w takich wymogach powinno się je polegać, iżby nie istnieć zaskoczonym podczas gdy b tuż wewnątrz zanim wyłoni nam się następny. Babią Masę poznamy po obfitym, morowym wiatrochronie, kto przechowuje nas wpołudniowym wiatremzwanym Orawiakim. Jest sztywno zaś na szczycie wielu turystów siedzących w rzędzie wobec tym twardym murem. Wytwarzamy mgłę fotek również przemarznięci znajdujemy odpoczynek pozycja w środku wiatrochronem. Lakoniczny odetchnięcie oraz naciąg płomiennej kawy dodatkowo schodzimy po rumowisku całym chwiejnych nawarów. Następny jest aktualnie porządniej. Drugi raz błądzimy korytarzem między kosodrzewiny oraz na przełęczy Brona zataczamy w prawo, po blisko 20 minutach docieramy aż do schroniska na Markowych Szczawinach. Tutaj serwujemy sobie rozpłomieniony dary nieba także dłyższy laba.

 

 

Gdańsk co zwiedzać

Malownicza sceneria ulicy od wieków inspirowała pisarzy i malarzy. Bywała również historycznym plenerem filmowym m.in. w Stawce większej niż życie. Zamknięta od zachodu ponad trzydziestometrowej wysokości gotycką bryłą kościoła Mariackiego (widoczna jest także 82-metrowa wieża kościoła), a od wschodu Bramą Mariacką i wieżą Muzeum Archeologicznego (dawnego Towarzystwa Przyrodniczego) jest ulica Mariacka jakby osobnym światem. Jest niewątpliwie jedną z najpiękniejszych ulic Gdańska. Prowadzi od kościoła Mariackiego do Długiego Pobrzeża, a zamyka ją średniowieczna gotycka Brama Mariacka. Jest wspaniałym przykładem dawnej zabudowy gdańskiej z przedprożami, które zdobią rzygacze, wąskimi i bogato dekorowanymi fasadami kamienic, należących niegdyś do zamożnych kupców i złotników. Na przedprożach, w położonych pod przedprożami piwnicach, w parterach kamieniczek – liczne knajpki, pokoje studio sklepy, a przede wszystkim salony bursztynnicze (Gdańsk jest przecież światową stolicą bursztynu). W lecie, a szczególnie podczas Jarmarku św. Dominika, panuje tu wielki ruch i gwar: tysiące turystów, zaimprowizowane zespoły muzyczne grają utwory dawnych mistrzów, rysownicy, uliczni sprzedawcy. Wrażenie to powiększa jeszcze to, że jest to jedyna ulica w starym Gdańsku, która zachowała wszystkie przedproża. Wąska, parometrowej szerokości jezdnia prowadzi jak wąwozem pomiędzy przedprożami i wysokimi, przeważnie czteropiętrowymi kamienicami od gotyckiego łuku Bramy Mariackiej do znajdującej się za ołtarzem głównym bramy kościoła Mariackiego. W innych porach roku można nie spotkać tu ani jednego przechodnia – cisza przerywana jest jedynie biciem dzwonów kościoła Mariackiego, karilionu z pobliskiego Ratusza Głównomiejskiego czy szumem motorów przepływającego Motławą, po drugiej stronie Bramy Mariackiej, statku.

 

Giewont Zdobyty

Dla małych dzieci oraz osób mających lęki wysokości, czy przestrzeni zdobycie Giewontu będzie niełatwe i ryzykowne. Jest to trasa bardzo popularna i zatłoczona.

Daleką drogę zaczynamy w Kuźnicach, gdzie dowiezie nas bus. Kierujemy się szlakiem niebieskim w stronę Polany Kalatówki. Szlak ten rozdziela się przy Klasztorze Albertynek i Albertynów (sam szlak prowadzący do klasztorów jest oznaczony na żółto, długość 40’ w górę, z powrotem 30’) i łączy z powrotem w okolicy Wywierzyska Bystrej. Zachodnia ścieżka rowerowa Szczawnica część szlaku niebieskiego biegnie przy  Hotelu Górskim. Natomiast wschodnia jego część prowadzi obrzeżem polany.

Po drodze warto zwiedzić ten klasztor ładnie położony w lesie. Został on zaprojektowany przez St. Witkiewicza w 1898 r. Znajduje się tu również Pustelnia A. Chmielowskiego  z roku 1902.

Dalej udajemy się szlakiem niebieskim w stronę Schroniska na Kondratowej Hali. Następnie Kondratową Doliną idziemy do Kondrackiej Przełęczy. Stąd przechodzimy na Wyżnią Kondracką Przełęcz i dalej już na sam szczyt Giewontu.
Jego masyw znajduje się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, pomiędzy Doliną Bystrej, Doliną Kondratową, Doliną Małej łąki oraz Doliną Strążyską.
Po zdobyciu góry można wrócić tą samą trasą do Kuźnic lub szlakiem czerwonym przez Grzybowiec i Dolinę Strążyską do Drogi pod Reglami. Zejście z Przełęczy w Grzybowcu jest dość strome. Również jest możliwość powrotu szlakiem żółtym przez Dolinę Małej Łąki do Drogi pod Reglami. To jest szlak łagodny i przyjemny do powrotu.
Z Kuźnic do Schroniska na Kondratowej Hali przejdziemy w ciągu 1h 20’. Z tego miejsca do Kondrackiej Przełęczy dojdziemy przez 1h 15’, skąd w 30’ dostaniemy się na Giewont. Powrót do Kuźnic tą samą drogą zajmie około 2h 20’. Natomiast wrócenie przez Grzybowiec i Dolinę Strążyską do Drogi pod Reglami potrwa jakieś 2h 30’. Powrót przez Dolinę Małęj Łąki oznacza drogę trwającą 2h 35’ i również wychodzimy na Drogę pod Reglami.

 

Jesienne Pieniny

Jesienne Pieniny , czyli krótka foto relacja z jesiennej wycieczki w Pieniny.

Zamek w Czorsztynie

Zamek w Czorsztynie

widok na Trzy Korony

widok na Trzy Korony

Pieniny

Pieniny

Czyż nie są piękne ? Jesienią też warto przyjechać w Pieniny i pochodzisz szlakami po górach.

http://malopolskie.naplus.org.pl/noclegi/szczawnica.109.html